Zepsuta Farba do Ścian: Jak Rozpoznać i Naprawić Wada

Redakcja 2025-03-04 07:12 / Aktualizacja: 2025-07-26 22:18:37 | Udostępnij:

Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się otworzyć puszkę farby, licząc na płynne przejście do malowania, by zamiast tego ujrzeć coś, co przypomina koszmarny sernik – z grudkami i podejrzanym rozwarstwieniem?

Jak wygląda zepsuta farba do ścian

Co właściwie dzieje się z farbą, która straciła swoją pierwotną świetność, i czy wizualne oznaki jej zepsucia zawsze oznaczają kłopoty nie do naprawienia, które zrujnują Twój projekt dekoracyjny?

Czy warto walczyć o uratowanie starej emulsji, czy lepiej od razu sięgnąć po świeży produkt, i jak rozpoznać moment, gdy malowanie taką farbą skończy się katastrofą na ścianie, a nie wymarzonym efektem?

Jeśli zastanawiasz się, jak odróżnić dobrą farbę od tej, która już dawno powinna wylądować w koszu, i czy istnieje szansa na jej uratowanie, odpowiedzi znajdziesz w dalszej części tego artykułu.

Zobacz także: Jaka ściana spełnia REI 60 w zabudowie bliźniaczej i szeregowej

Objaw / Przyczyna Charakterystyka Potencjalny Wpływ na Malowanie Możliwe Rozwiązanie / Przyczyna
Gęsta konsystencja / Grudki Farba jest ekstremalnie lepka, trudna do rozprowadzenia, zawiera nierozpuszczalne cząstki. Tworzenie smug, nierównomierne krycie, chropowata, nieprzyjemna faktura na ścianie. Nieprawidłowe przechowywanie (temperatura), starzenie się, dodanie niewłaściwych substancji.
Rozwarstwienie Wyraźne oddzielenie się składników farby (woda, pigment, spoiwo) na frakcje, których nie daje się połączyć prawidłowym mieszaniem. Trudności z uzyskaniem jednolitego koloru i krycia; możliwe powstawanie smug, plam, tłustych zacieków. Naturalny proces starzenia, niewłaściwe przechowywanie (zmiany temperatur), długi okres stania bez ruchu.
Plamy / Zacieki Powstają w miejscach, gdzie farba jest zbyt wodnista lub nadmiernie gęsta/niespójna. Nieestetyczny wygląd powierzchni, konieczność wielokrotnego przemalowywania lub zrywania warstwy. Rozwarstwiona lub zbyt rozwodniona farba, nieszczelne zamknięcie pojemnika prowadzące do odparowania rozpuszczalnika/wody.
Nierówne krycie Miejsca, gdzie farba pokrywa ścianę idealnie, przeplatają się z obszarami prześwświtu lub smugami. Wymaga nakładania kolejnych, zazwyczaj grubszych warstw, co zwiększa zużycie farby i czas pracy. Użycie starej, rozwarstwionej lub niewłaściwie przygotowanej farby.
Wyschnięcie Twarda, zaschnięta masa w puszce, często z widoczną, grubą warstwą na wierzchu. Brak możliwości użytkowania farby. Nieszczelnie zamknięty pojemnik, długotrwałe przechowywanie. Taka farba najczęściej nadaje się tylko do wyrzucenia.

Analizując powyższe obserwacje, można jasno stwierdzić, że problemy z farbą do ścian nie ograniczają się tylko do jej wyglądu zewnętrznego w puszce. Czy to ekstremalna gęstość z nieprzyjemnymi grudkami, tworzącymi wręcz "kamienie" po nałożeniu, czy też widoczne rozwarstwienie, sygnalizujące nieodwracalny podział jej składowych, wszystkie te objawy prowadzą do podobnego, frustrującego finału – problemów z aplikacją i nieestetycznego wykończenia ściany. Nierówne krycie, plamy i tłuste zacieki to często symptomy wskazujące na kombinację zaniedbań, takich jak niewłaściwe przechowywanie, wieloletnie starzenie się produktu, a nawet błędy popełnione przy próbie "naprawienia" konsystencji, na przykład przez dodanie zbyt dużej ilości rozpuszczalnika, co czyni farbę wodnistą i transparentną zamiast kryjącą, przypominającą śmietanę o dobrym kryciu przynajmniej 90% powierzchni już za pierwszym pociągnięciem wałka.

Gęsta konsystencja i grudki w farbie

Kiedy otwierasz puszkę i zamiast gładkiej emulsji, ześlizguje się niemożliwie gęsta maź, która z trudem daje się nabrać na pędzel, to pierwszy sygnał ostrzegawczy. Ta gęstość czasem idzie w parze z obecnością trudnych do rozbicia grudek, niczym drobne kamyczki w piasku. Nie daj się zwieść pozorom, że to jakiś "bardzo kryjący" wariant; najczęściej jest to zepsuta farba do ścian, która przetrwała zbyt wiele, albo była źle traktowana.

Próba rozprowadzenia takiej farby na ścianie to przepis na katastrofę. Masa przykleja się do wałka lub pędzla, a każde pociągnięcie zostawia nierównomierne ślady, smugi i wspomniane grudki. Efekt finalny? Powierzchnia wygląda, jakby była pokryta piaskiem lub drobnym żwirem, co jest dalekie od gładkiego, profesjonalnego wykończenia, jakiego oczekujemy po remoncie.

Zobacz także: Jaka ściana spełnia REI 120

Skąd bierze się ta nieprzyjemna konsystencja? Najczęściej jest to efekt starzenia się farby. Z biegiem czasu, nawet w szczelnie zamkniętym pojemniku, emulsja może ulec degradacji. Jeśli pojemnik nie był idealnie zamknięty, mogło dojść do odparowania wody lub rozpuszczalnika, co zagęszcza masę. Równie częstą przyczyną jest niewłaściwe przechowywanie – długotrwałe wystawienie na działanie niskich lub wysokich temperatur, zwłaszcza w nieizolowanych garażach, może trwale uszkodzić strukturę farby.

Jeśli taka gęsta farba zostanie błędnie nałożona, usuwanie jej będzie równie kłopotliwe, jak samo malowanie. Grudki mogą przyczepić się mocno do podłoża, a próby ich zeskrobania często uszkadzają samo podłoże. To wtedy pojawia się dylemat: czy próbować ratować sytuację, czy lepiej zainwestować w nową puszkę i zacząć od zera, unikając późniejszych, jeszcze większych kłopotów?

Rozwarstwiona farba, której nie da się wymieszać

Innym niepokojącym objawem jest rozwarstwienie farby, gdzie wyraźnie widać oddzielenie się płynnej, wodnistej warstwy od gęstszego osadu na dnie. To trochę jak z jogurtem naturalnym, który postał za długo – czysta woda i zbity "kwaśny" osad. Co gorsza, nawet energiczne mieszanie nie przynosi zazwyczaj oczekiwanych rezultatów; składniki nie chcą się połączyć w jednolitą, gładką emulsję. Próbujesz mieszać, mieszać, a i tak po chwili wszystko wraca do poprzedniego stanu, tworząc dwie odrębne fazy. To znak, że jej potencjał powoli się kończy.

Malowanie taką nierozwarstwioną farbą to prawdziwa loteria. Możesz trafić na fragment o odpowiedniej konsystencji, który pokryje ścianę niczym marzenie, ale równie dobrze możesz trafić na wodnistą breję lub zbyt gęsty osad. Efekt? Pasiasty wzór, nierównomierne krycie i plamy, których nie da się skutecznie zamaskować, niezależnie od tego, jak bardzo się starasz. Jednolity kolor staje się luksusem, na który nie możesz liczyć.

Co stoi za tym problemem? Najczęściej jest to po prostu naturalny proces starzenia się farby, szczególnie jeśli stała w magazynie lub w domu przez kilka lat. Wibracje podczas transportu, zmiany temperatury podczas przechowywania, a nawet długie okresy bez ruchu mogą przyspieszyć ten proces. Czasem problemem jest też jakość samej farby – tańsze formuły mogą być bardziej podatne na rozwarstwianie.

Dlatego właśnie przy każdym remoncie warto dokładnie obejrzeć każdą puszkę. Jeśli farba jest wyraźnie rozwarstwiona i po próbie mieszania nadal wygląda nieapetycznie, z ciężkim sercem trzeba się zastanowić, czy dalsze boje mają sens. Próba ratowania jej poprzez dodanie dużych ilości rozpuszczalnika może przynieść odwrotny skutek – ześlizgującą się, wodnistą plamę zamiast kryjącej powierzchni.

Plamy i zacieki jako objaw zepsutej farby

Kiedy podczas malowania pojawiają się nieestetyczne plamy i tłuste zacieki, jest to wyraźny sygnał, że coś jest nie tak z samą farbą. Te niechciane artefakty na ścianie nie biorą się znikąd; są one symptomem problemów z konsystencją, jednorodnością lub po prostu "żywotnością" emulsji. Zwykle malarz-amator pomyśli o błędzie w technice, ale często winowajcą jest właśnie ona – zepsuta farba.

Nieestetyczne plamy pojawiają się zazwyczaj tam, gdzie farba była zbyt wodnista, co mogło być efektem dodania za dużo rozpuszczalnika lub po prostu rozwarstwienia, gdzie użyto głównie "wody" z farby. Z kolei tłuste zacieki mogą powstawać, gdy pigmenty i spoiwo nie są odpowiednio połączone, tworząc smugę, która wchłania się nierównomiernie w podłoże. Nawet próba korekty tych miejsc często kończy się powstaniem kolejnych plam, tworząc swoistą karuzelę błędów.

Przyczyną takich problemów jest najczęściej zjawisko, którego doświadczamy, gdy farba już nie jest w optymalnym stanie. Albo uległa rozwarstwieniu, albo jest reakcją na nieprawidłowe jej przygotowanie – na przykład przez dodanie niewłaściwego rozpuszczalnika lub w nadmiernej ilości. Warto pamiętać, że dodanie rozpuszczalnika może uratować nieco gęstą farbę, ale tylko jeśli jest to właściwy rozpuszczalnik i zastosowany z umiarem.

Jeśli jednak efekt końcowy to mozaika plam i zacieków, a kolejna warstwa tylko pogarsza sytuację, zaczynamy zastanawiać się: czy ta puszka była już skazana na porażkę od początku? W takich sytuacjach warto zadać sobie pytanie, czy faktycznie celujemy w zachowanie zimnej krwi, gdy proces pozbywania się tej "naprawionej" zepsutej farby ze ściany zaczyna przypominać walkę z wiatrakami.

Nierówne krycie ściany przez wadliwą farbę

Jedno z najbardziej frustrujących doświadczeń podczas malowania to nierówne krycie ściany. Malujesz wałkiem, a tam, gdzie przed chwilą była jednolita tafla koloru, nagle pojawiają się prześwity, smugi lub ciemniejsze plamy. To jak próba zakrycia dziury w swetrze, gdy łata jest w innym kolorze. Właściwie zastosowana farba powinna kryć równomiernie, a jej zadaniem jest stworzenie jednolitej powierzchni.

Kiedy farba jest *wadliwa*, zjawisko nierównego krycia staje się normą. Może to wynikać z jej gęstości – zbyt gęsta farba nie rozprowadza się równomiernie, tworząc zgrubienia w niektórych miejscach i prześwity w innych. Może też być spowodowane rozwarstwieniem, gdzie składniki farby nie są jednorodne, zaburzając jej zdolność do tworzenia jednolitej warstwy kryjącej.

Wyobraź sobie, że właśnie nałożyłeś pierwszą warstwę, a efekt jest daleki od zadowalającego. Chcąc wyrównać krycie, nakładasz kolejną. Niestety, z wadliwą farbą często kolejne warstwy pogarszają sprawę, zamiast ją poprawić. Mogą pojawić się więcej smug, plam, albo farba po prostu zacznie się odrywać w pewnych miejscach, zwłaszcza jeśli nałożono ją na przygotowaną wcześniej, nierówną warstwę.

W takiej sytuacji kluczowe jest zidentyfikowanie przyczyny problemu. Czy to kwestia starzenia się produktu, niewłaściwego przechowywania, czy może próby jej "uratowania" przez dodanie nieodpowiednich substancji? Zrozumienie tych czynników pomoże uniknąć podobnych błędów w przyszłości i ocenić, czy dalsze malowanie ma sens, czy lepiej zainwestować w całkowicie nowy produkt.

Przechowywanie farby a problemy z jej konsystencją

Sekret długowieczności i dobrej kondycji farby często tkwi w prostych zasadach przechowywania. Niestety, wielu z nas traktuje puszkę farby po remoncie jak zwykły rupieć, lądujący w garażu czy na strychu, zapominając, że to produkt chemiczny, który ma swoje wymagania. Właśnie nieprawidłowe przechowywanie jest jednym z głównych sprawców problemów z konsystencją, prowadzącym prosto do stanu, w którym farba staje się potencjalnie nieużyteczna.

Ekstremalne temperatury to wróg numer jeden. Trzymanie farby w nieizolowanym garażu w lecie oznacza, że plastikowa lub metalowa puszka nagrzewa się do kilkudziesięciu stopni, co może przyspieszyć proces degradacji wiązań chemicznych w emulsji i spowodować nieodwracalne zmiany. Z kolei zimą ta sama puszka może przemarznąć, co dla farb na bazie wody jest często równoznaczne z ich zepsuciem przez krystalizację. Farba przemarznięta zazwyczaj już nigdy nie odzyska swoich pierwotnych właściwości.

Idealna temperatura do przechowywania większości farb emulsyjnych to zazwyczaj zakres od 5°C do 25°C. Suchy i przewiewny pomieszczenie, z dala od bezpośredniego światła słonecznego, będzie najlepszym miejscem. Unikaj piwnic, które bywają wilgotne, oraz miejsc, gdzie występują nagłe wahania temperatury, jak wspomniane garaże czy nieogrzewane klatki schodowe.

Kiedy otwierasz puszkę sprzed kilku lat i widzisz, że farba jest albo sucha, albo w jakiś sposób "zwarzona", zastanów się, gdzie stała przez ten czas. Często okazuje się, że to właśnie długotrwałe narażenie na nieodpowiednie warunki atmosferyczne doprowadziło do takich problemów. To ważna lekcja, która może zaoszczędzić nam frustracji i pieniędzy przy kolejnych pracach malarskich.

Starzenie się farby – przyczyny zepsucia emulsji

Nawet najlepiej przechowywana farba ma swój termin przydatności, i to nie tylko ten "po terminie", który można znaleźć na etykiecie, ale również ten wynikający z naturalnego procesu starzenia. Emulsje, choć teoretycznie mają długą żywotność, z biegiem czasu tracą swoje właściwości. Zazwyczaj jest to proces powolny, ale czynniki takie jak dostęp powietrza czy zmiany temperatury mogą go drastycznie przyspieszyć.

Jedną z głównych przyczyn starzenia się farby jest stopniowe utlenianie się składników. Polimery wiążące pigmenty mogą z czasem kruszyć się lub tracić swoją elastyczność. Woda lub rozpuszczalniki, które nadają farbie odpowiednią konsystencję, mogą powoli odparowywać, nawet w pozornie szczelnie zamkniętym pojemniku, co prowadzi do jej zagęszczenia. Z czasem pigmenty mogą również zacząć osiadać inaczej, co wpływa na jednorodność koloru i krycia.

Farby, które stoją nieużywane przez kilka lat, są szczególnie narażone na te zmiany. Nawet jeśli po otwarciu wydaje się, że da się ją jakoś wymieszać, jej pierwotne parametry – takie jak siła krycia, przyczepność czy odporność na ścieranie – mogą być znacząco osłabione. To jak z jedzeniem, które choć nie jest zepsute, traci na smaku i wartościach odżywczych z wiekiem.

Jeśli masz farbę, która ma już kilka wiosen, albo była otwarto już dawno, warto podchodzić do niej z ostrożnością. Zanim zaczniesz malować całą ścianę, wykonaj test na małym, niewidocznym fragmencie. Obserwuj, jak się rozprowadza, czy kryje, czy nie pojawiają się dziwne ślady. Tylko wtedy dowiesz się, czy ta emulsja jest jeszcze w stanie spełnić swoje zadanie, czy też należy ją uznać za przeterminowaną i pożegnać się z nią bez żalu.

Nieszczelne zamknięcie pojemnika z farbą

Cichym zabójcą wielu puszek farby jest nieszczelne zamknięcie. To pozornie niewielki problem z wieczkiem, które nie docisnęło się idealnie lub na którego obręczy zebrały się zaschnięte resztki farby, tworzące barierę dla pełnego uszczelnienia. Skutek? Powietrze ma swobodny dostęp do wnętrza, co prowadzi do szeregu niekorzystnych zmian w emulsji, w tym również do jej wyschnięcia.

Głównym winowajcą w tym przypadku jest parowanie. Woda lub rozpuszczalnik zawarty w farbie, mając kontakt z otwartym powietrzem, zaczyna powoli, ale systematycznie ulatniać się z pojemnika. Proces ten może trwać tygodniami, a nawet miesiącami, prowadząc do zagęszczenia farby, a w skrajnych przypadkach do powstania twardej skorupy na wierzchu, pod którą może jeszcze pozostać nieco płynnej masy.

Jeśli farba wyschnie w znacznym stopniu, często jest już nie do uratowania. Zmiany strukturalne, które zaszły w emulsji, są zazwyczaj nieodwracalne. Próba dodania dużej ilości wody lub rozpuszczalnika, aby ponownie uzyskać płynną konsystencję, często kończy się niepowodzeniem, tworząc wodnistą breję, która nie pokrywa ściany i nie trzyma pigmentu. To strata nie tylko farby, ale i czasu.

Dlatego tak ważne jest, aby po każdej sesji malowania dokładnie oczyścić krawędź puszki i wieczko, a następnie docisnąć je z odpowiednią siłą. Można nawet użyć folii spożywczej jako dodatkowej bariery pod wieczkiem. Te proste czynności mogą przedłużyć życie farby o lata, chroniąc ją przed niekorzystnymi konsekwencjami nawet pozornie niegroźnego, nieszczelnego zamknięcia.

Dodawanie rozpuszczalnika do farby – kiedy i jak?

Niejednokrotnie przychodzi taki moment, że farba w puszce jest wyraźnie za gęsta, wręcz kleista, a jej rozprowadzanie staje się męczarnią. W takiej sytuacji, zamiast od razu skreślać puszkę, można spróbować ją uratować, dodając odpowiedni rozpuszczalnik. Kluczowe jest jednak, aby zrobić to świadomie – wiedząc, jaki rozpuszczalnik jest właściwy i w jakiej ilości go dodać, aby nie zrobić więcej szkody niż pożytku.

Kiedy farba jest bardzo gęsta, konsystencją przypomina śmietanę lecz jest znacznie gęstsza, albo gdy podczas próby rozprowadzenia tworzy smugi, zazwyczaj można ją jeszcze "naprawić". W większości przypadków do farb emulsyjnych na bazie wody stosuje się zwykłą wodę. Jednakże, jeśli farba zawiera inne komponenty lub jest specjalistyczną emulsją, może wymagać dedykowanego rozcieńczalnika. Zawsze sprawdzaj etykietę lub opakowanie produktu, aby dowiedzieć się, jakiego rozcieńczalnika producent zaleca używać.

Jak to zrobić? Zacznij od dodania niewielkiej ilości rozpuszczalnika – dosłownie kilku mililitrów na litr farby. Następnie bardzo dokładnie wymieszaj całość. Poczekaj chwilę, aż farba "osiądzie", a potem sprawdź jej konsystencję. Jeśli jest nadal za gęsta, powtórz proces, dodając kolejną minimalną porcję rozpuszczalnika i ponownie mieszając. Metoda prób i błędów jest tu kluczowa.

Pamiętaj, że dodanie zbyt dużej ilości rozpuszczalnika może spowodować, że farba stanie się wodnista i straci swoje kryjące właściwości. Zamiast kryć 90% powierzchni za pierwszym nałożeniem, będzie prześwitująca, a efekt końcowy może być daleki od oczekiwanego. Sztuka polega na znalezieniu złotego środka, który przywróci farbie odpowiednią konsystencję bez utraty jej kluczowych parametrów.

Jak naprawić zbyt gęstą farbę do malowania ścian

Kiedy masz do czynienia z farbą, która stała się podejrzanie gęsta, aż trudno ją nabrać na pędzel, nie panikuj. To często odwracalny stan, jeśli tylko zastosujesz właściwe metody. Pamiętaj, że zbyt gęsta farba nie tylko utrudnia malowanie, ale również prowadzi do nierównego krycia i powstawania smug – efektu niepożądanego w każdej sytuacji remontowej.

Pierwszym krokiem jest identyfikacja typu farby. Większość popularnych farb emulsyjnych na bazie wody można rozcieńczyć czystą wodą. Jeśli używasz specjalistycznej farby alkidowej lub wodorozcieńczalnej z dodatkami, koniecznie sprawdź zalecenia producenta na etykiecie dotyczące odpowiedniego rozcieńczalnika. Użycie niewłaściwego środka może całkowicie zrujnować farbę lub spowodować nieprzewidziane reakcje chemiczne.

Proces rozcieńczania powinien odbywać się etapu po etapie. Dodaj bardzo małą ilość wody lub rozpuszczalnika – mówimy o łyżce czy dwóch na litr farby. Następnie użyj mieszadła (może być specjalne do farb lub czysta drewniana łopatka) i dokładnie, energicznie wymieszaj całość. Odczekaj kilka minut, aby składniki mogły się połączyć, a następnie sprawdź konsystencję. Jeśli nadal jest za gęsta, powtórz proces, dodając kolejną minimalną porcję.

Celem jest osiągnięcie konsystencji przypominającej gęstą śmietanę, która dobrze rozprowadza się wałkiem i pędzlem, kryjąc około 90% powierzchni za jednym pociągnięciem. Zawsze lepiej dodać za mało rozpuszczalnika i powtórzyć proces, niż dodać go za dużo. Zbyt rozwodniona farba szybko stanie się transparentna i nie będzie efektywnie kryła ściany, przez co cały trud pójdzie na marne.

Ratowanie rozwarstwionej farby specjalistycznym rozcieńczalnikiem

Gdy mimo naszych starań farba nadal jest rozwarstwiona, a próby mieszania nie przynoszą efektu jednolitej masy, można podjąć próbę jej ratowania za pomocą specjalistycznego rozcieńczalnika. Jest to zazwyczaj ostateczność, gdy chcemy uniknąć wyrzucenia jeszcze stosunkowo świeżej emulsji, która jednak utraciła swoją pierwotną konsystencję.

Kluczowe jest tutaj zrozumienie, że proces ten wymaga odpowiedniego doboru preparatu. Nie wystarczy dolać pierwszego lepszego rozpuszczalnika, jaki znajdziemy w garażu. Dla farb emulsyjnych opartych na wodzie często wystarczy zwykła czysta woda, ale inne typy farb wymagają dedykowanych środków. Zawsze należy zapoznać się z informacjami na etykiecie produktu, który chcemy uratować, lub skonsultować się ze sprzedawcą specjalistycznych materiałów budowlanych.

Zacznij od dodania zaledwie kilku mililitrów specjalistycznego rozcieńczalnika na dużą objętość farby. Następnie bardzo dokładnie wymieszaj całość przy użyciu mieszadła do farb. Obserwuj, czy następuje jakaś zmiana w strukturze. Możliwe, że trzeba będzie powtórzyć ten zabieg kilkukrotnie, dodając po trochu rozpuszczalnika i dokładnie mieszając.

Jeśli jednak okaże się, że nawet po dodaniu odpowiedniego rozcieńczalnika farba nadal wygląda podejrzanie, a jej konsystencja przypomina wodnistą breję, nie będzie już w stanie zapewnić dobrego krycia. W takim przypadku najlepiej pogodzić się z faktem, że emulsja jest już po prostu za stara lub zbyt mocno zdegradowana i nadaje się jedynie do utylizacji. Lepiej wtedy zainwestować w nową puszkę, zamiast ryzykować niedoskonały efekt końcowy i stracony czas na malowanie.

Jak wygląda zepsuta farba do ścian

Jak wygląda zepsuta farba do ścian
  • Jak rozpoznać, że farba do ścian jest zepsuta – jaki ma wygląd?

    Zepsuta farba do ścian charakteryzuje się bardzo gęstą konsystencją, której nie sposób równomiernie rozprowadzić. Może zawierać trudne do rozbicia grudki, które po nałożeniu na malowaną powierzchnię tworzą nieprzyjemną, chropowatą fakturę. Innym objawem jest rozwarstwienie, gdzie wymieszanie nie skutkuje ponownym połączeniem rozdzielonych warstw, co prowadzi do powstawania nieestetycznych plam i tłustych zacieków na ścianie.

  • Co jest najczęstszą przyczyną psucia się farby do ścian?

    Najczęstszą przyczyną psucia się farby jest nieprawidłowe przechowywanie. Dotyczy to zwłaszcza trzymania jej w pomieszczeniach o zbyt wysokiej lub zbyt niskiej temperaturze, np. w nieizolowanym garażu, który latem się nagrzewa, a zimą przemarza. Problemem może być także używanie farb, które stoją od poprzedniego remontu, co najmniej kilka lat – są one często rozwarstwione, wyschnięte z powodu nieszczelnego zamknięcia lub po prostu przeterminowane.

  • Czy zepsutą farbę można jeszcze uratować i jak to zrobić?

    W lwiej części przypadków wystarczy dodać do farby odpowiednią ilość specjalistycznego rozpuszczalnika dobranego do typu farby i dobrze wymieszać całość. Jeśli farba jest w bardzo złym stanie i wymaga dodania dużej ilości rozpuszczalnika, aby odzyskała właściwą konsystencję, należy dodać do niej odpowiednią ilość nowej farby. Należy pamiętać, że dodanie zbyt dużej ilości rozpuszczalnika sprawi, że farba stanie się wodnista i transparentna, nie pokrywając dobrze malowanych powierzchni.

  • Co zrobić, gdy zapsuta, ale uratowana farba pozostawia smugi lub nierówności na ścianie?

    Jeśli zdecydujesz się nałożenie zbyt gęstej farby i pojawią się nieestetyczne smugi, ten problem można zredukować. Zamocz pędzel lub wałek w rozpuszczalniku i delikatnie rozprowadź nim mazę po większej powierzchni. Nawet jeśli nie będzie to wyglądało idealnie od razu, po wyschnięciu takiej warstwy nałożenie drugiej, odrobinę grubszej niż zazwyczaj, warstwy farby, powinno pomóc uzyskać zadowalający efekt końcowy.